piątek, 9 lipca 2010

Rower

Rower, miałem zamiar jechać starym, 16 500g mtb przerobionym na trekkinga (przełajówkę, hybrydę(?)), ale ostatecznie padło na sprzęt do codziennej jazdy po podlaskich szutrach.



Wymieniłem 1 437g amortyzator RS SID wymieniłem na taniego, stalowego, 1 170g sztywniaka (267g w dół, w Meridzie po wymianie sprężynowaca RST spadło 650g), 150g kierownicę i 62g rogi na 341g baranka Bontrager (129g w górę), 27g chwyty piankowe na 130g owijkę PRO, manetki z 165g gripów na ?g wajchy za 15zł do tego 440g opony na 620g Schalbe Marathon 1,5' (360g w górę) i dętki ze 140g 2,1' na 180g 1,5' (do sklepu trzeba chyba chodzić z wagą, zapasowa 1,5' waży 97g ;))

Podstawowa waga to 9 866g, po zmianach wyszło 10 198g, do wymiany zostały jeszcze koła (XTR, cieniowane szprychy i cienkie obręcze DT XR 4.1 to kiepski komplet na wyprawy) i mostek ze 120mm na 80mm, podniesiony i zamontowany 'do góry'.

"Big things first"..., ostateczna waga powinna być niższa, niż 11 000g, to 5 500g mniej, niż stara Merida50g zyski przy tych 5500g wyglądają trochę śmiesznie, ale lepiej późno, niż wcale ;).

2 komentarze:

  1. Wcześniejsza kierownica 150g to Boplight, KCNC lub BBB? Nie było problemów z giętkością?

    OdpowiedzUsuń
  2. DM Marathon, giętkości nie czuję, bo jeżdżę na RS SID i mało ważę.

    OdpowiedzUsuń