poniedziałek, 17 maja 2010

Majówka '10



Pamiętając o tym jak przez wypchane sakwy (namiot, plandeka, dwa komplety zapasowych ubrań, 1kg makaronu ;) )rok temu ciągnąłem się z tyłu tym razem postanowiłem pojechać na lekko. Wylajtowałem 'się' mocno, bo wyjazd w planie miał być ciężki, ale mimo pagórków i deszczu nie było tak źle.

Lista z krótkim komentarzem, część została opisana we wcześniejszych wpisach:


Rower: MTB na slickach Schwalbe Marathon 1,5: 9900g - wyprawowa taczka została w domu, bo waży prawie 16kg ;) i miałem pewność, że ten się nie zepsuje
bagażnik Crosso: 680g
tankbag: 52g - sprawdził się, na szosie nic nie latało, w teren przyda się dodatkowe usztywnienie
dwa bidony: 160g
lampki: podróba Sigma Micro 38g

Narzędzia i części zapasowe:
łatki: samoprzylepne Park Tool 14g - nikt nie złapał gumy
łyżka: 13g
multitool: Kellys Scout II 144g
pompka: 140g
spinka do łańcucha: 3g
zipy: 15g
olej do łańcucha: 30g

Biwak:
namiot: Fjord Nansen Sierra II 1500g - to połowa wagi, drugą połowę wiózł Stasiej, zamówiony przed nowym rokiem namiot miałem dostać pod koniec kwietnia, ale termin niestety przesunął się na koniec czerwca ;)
śpiwór: Cumulus X-lite 465g - jest super! nie brakuje mi zamka, wchodzi częściowo w garnek, komuś w dwukilowym syntetyku zmarzły nogi, ja spałem dobrze, ale Maciek, który dzień wcześniej miał wyższą temperaturę w nocy spał pod śpiworem, bo w środku było za ciepło - tu by się przydał zamek ;),
karimata: Packlon Lego 252g - rano w dołkach stała woda, śpiwór, ani mata jej nie wchłaniały, możliwe, że napadała przez otwartą sypialnię wieczorem, bo u Maćka przy takim samym zestawie wody nie było, mata jest wygodniejsza, niż moje łóżko, wytnę z niej dwie części, jedną z trzech segmentów - pod nogi, drugą z czterech - pod plecy, położone wzdłuż będą sięgać do kolan, waga spadnie o połowę

Kuchnia:
garnek i chwytak: alu 210g - 1,2L
kubek stalowy: 93g - do gotowania sosu do makaronu
palnik: miałem zabrać palnik na gaz, ale Maciek i Yoohas chcieli wziąć swoje
łyżkowidelec: Spork 5g

Ubrania:
na sobie: buty SPD, długie spodnie rowerowe, krótkie spodnie rowerowe z pampersem, skarpety, koszulka kolarska, koszulka termoaktywna z długim rękawem Grene, rękawiczki, buff, okulary
na bagażniku: druga koszulka Grene 170g do spania i kurtka Quechua RainCut 162g - mieści się do stalowego 0,5L kubka, brakuje w niej zamka, ale na podjeździe można podwinąć ją do góry, grzeją się wtedy tylko ramiona, nogawki z rajstop 20g - może śmieszne, ale są lekkie i zajmują mało miejsca, a nieźle grzeją
Nie brałem ubrań do pociągu i drugiego kompletu ubrań na zmianę. Nie padało bez przerwy, trochę podsychały ale od pierwszego wieczora do trzeciego dnia były lekko wilgotne. Po rozgrzaniu się na rowerze wilgoć za bardzo nie przeszkadzała.

Higiena i apteczka:
pasta: koncentrat Ajona 6ml 10g
szczotka: 13g
papier toaletowy: 30g - śmiali się ze mnie, że pewnie wyliczyłem listki ;)
miałem zabrać Ibuprom i coś na żołądek, ale zapomniałem ;)

Inne:
plandeka: 120g (?), rower ze zdjętym kołem i zapakowany w plandekę to nie rower, do weekendowego Biletu Podróżnika za 65zł nie da się dokupić biletu na rower, można go dokupić do 'normalnego' biletu - 220zł, na bilety wydaliśmy ok 120zł, wyszło więc o połowę taniej
worki foliowe: 30g - jako wodoodporne skarpetki, tylko na duży deszcz, przy mżawce albo po deszczu lepiej jechało mi się bez nich
kasa, dokumenty: 80g - kto wymyślił, że monety euro będą takie ciężkie?
telefon: 70g
mapa: 5g
aparat: Canon A470 243g
pokrowiec na aparat: 65g
4 baterie: 100g
zapałki: 16g
gumka: 5m x 3mm 25g - do mocowania bagażu, jest lepsza, niż troki, bo przytrzymuje bagaż równomiernie i można szybko umocować pod nią ubrania, śmieci itp.

Podsuma: 4950g

Jedzenie w zielonym worku na namiocie:
śniadanie: kaszka Mleczny Start z Biedronki 60g, 234kcal + muesli 175g, 613kcal, razem 205g i 847kcal - muesli zdecydowanie lepiej smakuje ze zwykłym mlekiem w proszku, porcji nie dokańczałem, wiozłem dwa zestawy na dwa śniadania, czyli 410g
na dzień: tabliczka czekolady 100g, 450kcal + 6 batonów muesli z Biedronki 150g, 634kcal - 3 komplety, 750g
kolacja: makaron 175g, 670kcal + sos 15g, 52kcal + gorący kubek 19g, 44kcal - to trochę za mała porcja, dwa komplety, 418g
Do tego jedzenie dokupowane w ciągu dnia, 400g makaronu i 1,2kg naleśników, które miałem zjeść w pociągu (13h jazdy), ale nie dało się dopchać do roweru, poszły na 1, 2 i 3 śniadanie ;] - nie wliczam do wagi.

Podsuma: 1578g + 1200g wody, max 2778g, malało z każdą godziną ;)

Razem: max 7728g, ostatniego dnia po śniadaniu ok 6000g

Nie zabrałem (i nie było potrzebne):
dętki
szprych
klucza do kasety
taśmy izolacyjnej
śrubek
kuchenki
scyzoryka
gąbki
ubrań na zmianę
maszynki do golenia
plastra, bandaża, leków, igły, nici
taśm kompresyjnych do ubrań
ładowarki do telefonu
blokady do roweru
notatnika/ołówka
statywu


Rekordów dystansów i prędkości nie biliśmy, nie trzeba było się tak mocno lajtować, ale nic mi nie brakowało. Pogoda nie była słoneczna, codziennie kropiło, dwa razy padał mocny deszcz, ale mogło być gorzej. Te trzy dni dało się jechać w wilgotnych ubraniach, a nawet gdybym miał suchy komplet to nosiłbym go tylko przez chwilę na wieczornym biwaku.

Lekkim rowerem- patrząc na kolegów, którzy muszą cisnąć mocniej w pedał jedzie się super :P. Na pewno nie będę już brał żadnych rzeczy poza niezbędnymi i mogę przeboleć mały spadek komfortu na rzecz niższej wagi.

Foty, trasę i statystykę wypadu można obejrzeć tu: toosh88.webnode.com/majowka-drezno-praga-2010/

9 komentarzy:

  1. Chyba tej bluzy białej nie wpisałeś do rozpiski co jest na zdjęciach przytroczona do bagażnika.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałem o niej i nie wiem czy dopisać ją do listy, częściej chyba jechała na plecach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po co wleczesz czekoladę? Gorzka ma bilans energetyczny ujemny - organizm zużywa więcej energii na strawienie niż dostarcza sama czekolada. Mleczna ma lekko dodatni ale jedyna sensowna to nadziewana pod warunkiem, że nadzienie jest wartościowe, np. bakalie. A stąd już niedaleko do odkrycia domowych batonów energetycznych bez czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mówisz, że monety Euro są ciężkie? Tu masz rozwiązanie http://toosh88.blogspot.com/2009/11/diy-sledzie.html ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki namiot zamówiłeś - jeśli to nie tajemnica? ;)
    Bo ja szukam czegoś w miarę lekkiego i przystępnego cenowo - i nic nie mogę sobie dopasować...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tajemnica, priv na forum ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamiast futerału na aparat mogę polecić skarpetę na telefon, np Nici, 12.6g, prawie tak samo wygodne, a dobrze chroni

    OdpowiedzUsuń
  8. Na UL liście mam 5g folię bombelkową, na ten wypad zabrałem pokrowiec z paskiem na szyję, żeby mieć łatwy dostęp do aparatu podczas jazdy.

    OdpowiedzUsuń